środa

Harry Potter po slubie Billa i Fleur

-Ten ślub był naprawdę piękny...- mówiła rozmarzonym głosem pani Weasley do swojego męża, kiedy siedzieli przy stole na przyjęciu weselnym. Łza kręciła jej się w oku, kiedy patrzyła na Billa i Fleur. Fleur po raz pierwszy wyglądała na zadowoloną z życia. Cóż to chyba był dobry wybór. Okaże się ... Tymczasem Harry, Ginny, Ron i Hermiona z niecierpliwością czekali, aż ludzie się ujebią i będą mogli legalnie sobie polewać. Doczekali się godzinę później. Było około jedenastej. Hermiona w ogóle nie odzywała się do Rona. -O co ci chodzi?- spytał w końcu kiedy opróżnili we czworo dwie połówki, więc zdobył się na odwagę. -Spytaj Gabrielle- jej imię wypowiedziała ze szczególną pogardą- w końcu jesteście bardzo blisko. -A żebyś wiedziała, że spytam- powiedział i odszedł. Okazało się, że poszedł zatańczyć z Gabrielle. Miał dosyć czepiania się Hermiony o byle co. Był na nią wkurzony. Kiedy Hermiona zobaczyła dokąd Ron idzie, jej oczy napełniły się łzami i pobiegła w stronę ogrodu za lokalem. -Jak on może jej to robić?- powiedziała Ginny- pójdę do niej. W tym momencie podszedł do niej Wiktor Krum i poprosił do tańca. -Jeśli nie masz nic przeciwko...- powiedział zwracając się do Harrego. -Nie skąd- w tym momencie poczuł się o nią cholernie zazdrosny, kiedy z nim odchodziła. Postanowił poszukać Hermiony. Znalazł ją ryczącą na ławce. Na niebie świeciły gwiazdy. Było duszno. Właśnie skończył się upalny dzień. -A to ty...- powiedziała, gdy go zobaczyła. -Naprawdę nie wiem co ten Ron wyprawia... -Ja dla niego zrezygnowałam ze związku z Wiktorem. Chciał, żebym do niego wróciła. Ale ja kocham Rona, a on...- dwie łzy pociekły jej po policzkach. Miała rozmazany makijaż i podpuchnięte oczy. -Nie płacz przez niego, nie warto...- powiedział. Ona się do niego przytuliła i zaczęła mu się wypłakiwać. -... a jeśli on już mnie nie kocha? -Przestań, prędzej czy później zrozumie jak wiele stracił...- patrzyli sobie w oczy. Byli tak blisko... w pobliżu nie było nikogo. Może to był impuls, może nie wiedzieli co robią, ale się pocałowali. Potem Hermiona spojrzała na niego ze strachem. -Harry, nie możemy...- powiedziała. -Przepraszam, to już się nie powtórzy.(akurat) Wrócili do stołu. Przez resztę imprezy bawili się (czyli tańczyli i pili)razem, ponieważ Ginny wyraźnie zainteresowała się Wiktorem Krumem a on nią. Ron nie odstępował Gabrielle na krok... * * * -Muszę z tobą porozmawiać na osobności- powiedział Ron do Gabrielle, kiedy tańczyli wolny taniec przytuleni do siebie, a przynajmniej on do niej. -Dobrze, skoro musisz... Kiedy nikt nie patrzył wemknęli się do toalety. Były jedne drzwi a potem podział na męską i damską. Gdy tylko zamknął drzwi klozetu spytała: -To czego ode mnie chcesz? -Chcę żebyś wiedziała... że jesteś najbardziej pociągającą dziewczyną jaką do tej pory spotkałem...- Ron przybliżał się do niej. Ona się cofała. W końcu jej plecy dotknęły ściany. W jej oczach po raz pierwszy ujrzał strach. -Nie bój się mnie- powiedział. -Ja mam dopiero 14 lat i...- pocałował ją.- i właśnie się pierwszy raz całowałam. Wiedział, że będzie tego żałował, że oboje będą żałować. Przez chwilę mu się wyrywała, ale zaraz przestała. Widać jej się spodobało.Zdjął jej powoli buty, a ona umieściła stopę na jego twarzy. Lizał ją i ssał, rękami gładząc łydki i kolana. Po chwili Gabrielle obsunęła się na kibelku i przerzuciła nogi przez jego ramiona. Miał teraz idealny widok na jej krocze i mógł dostrzec czerwone majteczki, ukryte wcześniej pod sukienką.. Położył dłonie na udach Gabrielle i gładził je delikatnie, przesuwał je po nich w górę i w dół, za każdym razem dochodząc coraz wyżej, aż w końcu jego ręce wślizgiwały się pod sukienkę. Sunął dłońmi po wewnętrznej stronie jej ud aż doszedł do samego krocza. Siostra Fleur westchnęła wtedy cicho a jej uda drgnęły w mimowolnym skurczu. Przyciągnęła go do siebie nogami, zmuszając do klęknięcia przed nią. - Ważna jest długa i podniecająca gra wstępna. Robisz to doskonale… - jęczała Gabrielle, gdy Ron położył głowę na jej kroczu i lizał przez majtki cipkę. Dłonie umieścił na pośladkach i ugniatał je łapczywie, a zachęcony brakiem protestu i jej podnieconym oddechem, zaczął sunąć nimi w górę. Pieścił pod sukienką jej biodra, plecki, brzuch, szedł coraz wyżej, aż poczuł palcami przeszkodę. Były to miękkie i gorące piersi, umieścił na nich swoje łapczywe dłonie. Macał je przez stanik, po czym zsunął go w dół i gniótł nagie cycuszki . Były raczej małe, ale idealnie pasujące do dłoni, jędrne, ich skóra była naprężona. Ściskał zachłannie sutki, które były niemal tak twarde, jak jego prącie. Gabrielle jęcząc zaczęła rozpinać sukienkę, by następnie szybkim ruchem ściągnąć ją i rzucić na podłogę. Ron oderwał twarz od jej krocza i umieścił ją pomiędzy piersiami, przyciskając je do niej z obydwu stron. Dłońmi jeździł po jej ciele, napawając się nim, a ustami ssał i przygryzał jej sutki. Ona w tym czasie kolanem drażniła jego kutasa. Postanowiła uwolnić go z za ciasnych gaci, więc rozpięła mu rozporek i zsunęła spodnie w dół. Następnie opuściła majtki i wyskoczył z nich naprężony do granic możliwości penis. Umieściła na nim stopę i masowała go nią, słuchając jęków swojego kochanka. Poczuł, że zaraz się spuści, a nie chciał jeszcze kończyć zabawy, więc zabrał stópkę Gabrielki i zaczął znów pieścić jej uda. Ona w tym czasie zdjęła mu koszulkę i napawała się jego torsem. Spragnieni swoich ciał upajali się swoim dotykiem i pieścili się namiętnie. Po jakimś czasie mała willa kazała wstać Ronowii. Siedząc na desce klozetowej, wzięła do ust jego członka i zaczęła go namiętnie ssać. Chłopaka aż przechodziły dreszcze. Poruszając głową w przód i w tył, drażniła językiem jego główkę. Następnie Weasley, pragnąc się jej odwdzięczyć , znów uklęknął przed nią i zsunął majtki. Miał teraz przed oczami piękną, różową cipkę. Była starannie wygolona i nabrzmiała z podniecenia. Przyłożył do niej usta i przejechał językiem wzdłuż wilgotnej szczelinki. Lizał ją, a oddech Gabrielle stawał się coraz szybszy. Wyczuwał, jak jego kochanka jest podniecona i chcąc dać jej jak najwięcej rozkoszy włożył w nią język i penetrował ją nim tak głęboko, jak tylko mógł. Gabrielle jęczała i wiła się pod nim, wbijając mu paznokcie w plecy. W pewnej chwili nie wytrzymała. Zsunęła się z kibla i padła na podłogę, ciągnąc za sobą Rona (no wiecie, wdg. książki mieli duży kibel (: ). Znalazł się na niej, dorodne piersi rozgniatały się na jego klacie a pod swoim członkiem czuł mokrą cipkę. Ocierał się o nią, całując szyję i dekolt . Zatopili się w pocałunku, cały czas ocierając się o siebie swoimi narządami. Rozpuszczone włosy Gabrielle znalazły się na twarzy Rona, a ich zapach przyprawił go o jeszcze większe podniecenie. Miał teraz do dyspozycji jej ponętne ciało i mógł z nim robić, co mu się tylko podoba. Napawał się więc nim, macając i liżąc wszystkie jej zakamarki. Obydwoje sapali głośno, w powietrzu niemal wyczuwalne było ich podniecenie. - Weź mnie – wydyszała w pewnym momencie podniecona dziewczyna. Ronowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Oparł się kutasem o jej cipkę i zaczął na nią napierać. Poczuł opór, ale błona szybko pękła. Dziewczyna bardziej rozchyliła uda. Zagłębiał się w niej powoli, upajając się chwilą. W końcu dobił do końca a Gabrielle jęknęła. Złapała go za pośladki i przycisnęła jego krocze z całej siły do swojego. Obydwoje wykonywali powolne ruchy miednicami. Ronek macał jej plecy idąc dłońmi w dół, aż doszedł do pośladków. Gniotąc je łapczywie przyspieszył ruchy i poczuł, że niedługo dojdzie. Patrzył na podskakujące w rytm ruchów dziewczynki piersi. W pewnym momencie ścisnął mocno jej pośladki i jęknął: - Ochhh, Gabrielkooooool… Gabi w tym momencie poczuła, jak rozlewa się w niej nasienie Rona. Jego ciepło w jej cipce również spowodowało nieziemską rozkosz. Poczuła, że za chwilę dojdzie. Wbiła paznokcie w biodra chłopaka i zawyła głośno. Zamknęła oczy i wykrzywiła usta. Przeszyła ją fala orgazmu. Ron już skończył szczytowanie i patrzył na wijącą się pod nim Gab. Krzyczała zachrypniętym głosem i oplotła go nogami, by przycisnąć nimi mocno jego krocze do swojego. Po wszystkim opadli zmęczeni na podłogę i leżeli tak długo obok siebie wnadzy, rozmawiając. - Byłaś świe... -Nie dokończył bo Gab zatopiła go w namiętnym pocałunku... * * * -Porozmawiajmy...- powiedziała Ginny od Harrego następnego dnia- Chodźmy do mnie do pokoju... -Jak chcesz...- odpowiedział obojętnym tonem, który był udawany, ponieważ wcale nie był obojętny na to co stało się wczoraj. Był o nią zazdrosny i czuł się urażony tym, że tak go olała... -Więc o czym chcesz ze mną rozmawiać?- spytał, kiedy doszli na miejsce. -Dobrze wiesz o czym. Dlaczego jesteś taki? Nie potrafisz zrozumieć, że mogę mieć przyjaciela? -Z którym spędzasz całą imprezę, tak? -Nie bądź zazdrosny, a co nie ufasz mi? -Nie jestem zazdrosny, ale to wydaje mi się podejrzane... każdy by się wkurzył, gdyby jego dziewczyna tak się zachowała... -A więc uraziłam twój męski honor, tak? A ty jak się zachowałeś? Cały czas zajmowałeś się Hermioną! -Jest naszą przyjaciółką! Była załamana tym, że Ron tak się zachował... zresztą nie muszę ci się tłumaczyć! -A ja tobie muszę, bo chodzisz wielce obrażony?! -To ty chciałaś porozmawiać, nie ja. A jeśli to rozmowa, to czemu wrzeszczysz? Słychać nas w całym domu! -To mnie nie prowokuj!- wrzasnęła i wyszła z pokoju. Harry usiadł na łóżku zastanawiając się jak wyjść z tej sytuacji. Wtedy wszedł Ron. -Co tak wrzeszczeliście? Ginny mało co mnie nie zrzuciła ze schodów jak ją spotkałem.. -Sam nie wiem o co jej chodzi. Ma pretensje, ze zabraniam jej mieć przyjaciela, a dokładnie Kruma. Nie moja wina, że jestem zazdrosny jak on się do niej dobiera... -Założę się, że robi to, aby Hermiona była zazdrosna i do niego wróciła... -Właśnie, Hermiona. Stary odbiło ci? Jak nie chcesz z nią być to zerwij i daj jej spokój wiesz jak ona się męczy? -Dlaczego mam z nią zrywać? -No wiesz to chyba oczywiste, że teraz ważniejsza jest dla ciebie Gabrielle... -Rano wyjechała. I bardzo dobrze, bo ja do niej nic nie czuję. To na pewno ten jej czar, przez to się tak zachowywałem. -No to pogadaj z Hermioną... -Próbowałem. Wyjechała zaraz po tej rozmowie. Właściwie to nie była rozmowa, bo ona cały czas ryczała... -No chyba ja zraniłeś, nie dotarło do ciebie? -Dotarło, ale nie wiem jak mam z nią rozmawiać... -Ja ci nie pomogę, sam mam z tym problemy... wiesz co wracam na Privet Drive. Zrobię imprezę na urodziny bo mugole wyjeżdżają na urlop. Puszczą cię starzy? -Spoko, może tam mi się uda normalnie pogadać z Hermioną... * * * Tego dnia Harry miał wyjechać na Privet Drive. Pakował swoje rzeczy. Do pokoju weszła Ginny. -Harry przepraszam cię. Wiem, miałeś rację. Powinnam być wobec ciebie lojalna. Kocham cię. Wybaczysz? Harry podszedł do niej. Ona się do niego przytuliła. -Cieszę się, że to powiedziałaś. Jak mógłbym ci nie wybaczyć...- pocałowali się.Rodzice mojej koleżanki z roku mają letni domek za miastem. Tuż po letnich egzaminach Kaśka (bo tak ma na imię) zaprosiła tam całą naszą grupę na imprezę. Jednak już na miejscu okazało się, że przyjechało nas tylko sześcioro. Oprócz naszej nierozłącznej trójki (czyli Kaśki, Anki i Kamili) była tylko jeszcze jedna para, Monika ze swoim chłopakiem Tomkiem, oraz Maciek - najprzystojniejszy chłopak na roku, ale jak dotąd odporny na zaloty damskiej połowy ludzkości. Byłyśmy strasznie zawiedzione i wściekłe na naszą grupę. Wieczorem posiedzieliśmy przy kominku, pośmialiśmy się z wykładowców, potańczyliśmy trochę - i zaczęło się nam nudzić. Monika i Tomek szybko się ulotnili do pokoiku na piętrze. Maciek bawił nas chwilę rozmową, po czym musiał na chwilkę wyjść. Zostałyśmy same. Od słowa do słowa - postanowiłyśmy... uwieść Maćka. Cóż, taki przystojniak był obiektem naszych westchnień przez cały rok, a okazja mogła się nie powtórzyć. Nie mogłyśmy czekać. Maciek właśnie wrócił. Nie miałyśmy czasu dokończyć rozmowy, ale przecież rozumiałyśmy się bez słów. Kasia nalała Maćkowi kieliszek wina i podała z niewinnym uśmiechem. Była na pewno najładniejszą dziewczyną w całym naszym roczniku: wysoka, z jasnymi włosami aż do pasa i ślicznymi niebieskimi oczami. Maciek podjął rozmowę przerwaną przed wyjściem. Udawałyśmy zaangażowanie, choć tak naprawdę interesowało nas coś zupełnie innego. - Ciepło tutaj - powiedziała Ginny i jakby nigdy nic zdjęła bluzkę, zostając w samym staniku. Harry trochę się rozbudził, ale był mocno speszony. Gin stanęła za nim i swoimi długimi palcami zaczęła mu masować kark i szyję. Harry nie wiedział, co się dzieje. Ginny nigdy sama z siebie nie namawiała go do sexu. Ginny rozpięła sukienkę i powoli zsunęła ją na ziemię, zostając w samej bieliźnie. Podkręciła trochę radio i zaczęła tańczyć. Harry spojrzał na nią, jakby oczekując wyjaśnienia. Zamiast tego usiadła przed nim i zaczęła rozpinać mu spodnie. Nie wiem, co go bardziej podnieciło: pieszczoty , taniec czy manipulacje przy jego rozporku, w każdym razie bokserki miał mocno wypchane. Kiedy spodnie poszły w kąt, to samo zrobił z gatkami. Cóż, okaz, jaki miała przed sobą był imponujący! Objęła go delikatnie palcami, zsunęła napletek, włożyła fiutka do buzi i zaczęła ssać. Harry myślał, że w końcu go zaspokoi, ale Ginny miała zupełnie inne plany. Wzięła Harry'ego za rękę i zaprowadziła do sypialni. W sypialni stało ogromne łóżko państwa Wesleyów. Harry położył się na plecach. Teraz Ginny robiła mu dobrze ustami, przez moment nie wiedziała, co ma robić, ale po chwili położyła się obok Harry'ego i zaczęła go lizać. Gin przerwała pieszczoty, zdjęła majtki i usiadła na Harrym. Aż jęknął, kiedy jego fiutek wszedł cały do ogolonej cipki. Kochała się z nim na jeźdźca. Nagle drzwi stanęły otworem i stanęła w nich Hermiona. -O kur... Zaczęła gdy zobaczyła co wyprawiają. Nie chciała im przeszkadzać , pozatym ta sytuacja bardzo ją podnieciła. -Ron powiedział, że wyjechałaś. -Zaczął Harry. -Ale wróciłam i chyba dobrze się stało. -Hermiona uśmiechnęła się tajemniczo. Podeszła do łóżka, zdjęła z siebie ubranie, wzięła dłoń Harrego i włożyła sobie między nogi, sama pieszcząc łechtaczkę. Ginny po jakimś czasie wypuściła małego z objęć swej łechtaczki i nadziała się na niego pupą, dalej go ujeżdżając. Jej piersi rytmicznie podskakiwały. W krótkim czasie Harry i Ginny doszli do wspaniałego, potężnego orgazmu. Wtedy Her powiedziała -No to teraz zrób to ze mną! Harry nie dał się dwa razy prosić. Po orgaźmie jego kutasek jeszcze nie opadł , więc chłopak błyskawicznie złapał Hermę i zaczął ją pieprzyć na pieska. Zdziwiło go tylko, że nie jest dziewicą. Nagle znowu zaczął dochodzić. -Chciał wyjąć jej kutaska z cipki, ale nie zdążył i cała zawartość jego jąder rozlała się w jej środku. -O fuck to było piękne -Wysapał Harry. -Powtórzmy to kiedyś- Powiedziała Hermiona wychodząc.